15 sie 2017

Chemia mydła - tajemnice procesu saponifikacji

Cześć kochani! Dzisiejsza notatka jest dla mnie wyjątkowa. Rozpoczyna cykl, na który bardzo długo czekałam. I który jednocześnie bałam się rozpocząć, bo ciągle miałam wrażenie, że wiem za mało, ciągle mało mam Wam do przekazania. Do tego kroku przekonaliście mnie po części Wy, razem z moją rodziną - na czele z Tośkiem, który ciągle mi powtarzał, że niepotrzebnie zwlekam, że nigdy nie osiągnę momentu, gdy nie będzie czegoś więcej do przeczytania, do wypróbowania, do zepsucia. Porozmawiamy dzisiaj o mydle. A raczej zaczniemy rozmawiać, bo mydło to temat rzeka.

Na początek dobrej przygody z mydłem trochę teorii. Bez teorii nie ma mydła. Jeśli nie chcecie zrobić sobie krzywdy, trzeba wiedzieć z czym się ma do czynienia.


Mydło powstaje w reakcji saponifikacji inaczej zwaną reakcją zmydlania. Ale niech Was te nazewnictwo nie wystraszy, jest to nic innego jak reakcja zobojętniania - jedna z podstawowych reakcji, które poznajemy na lekcjach chemii w gimnazjum. Reakcja zobojętniania, czyli reakcja zasady z kwasem - w przypadku mydła jest to reakcja zasady sodowej bądź potasowej z wyższymi kwasami tłuszczowymi obecnymi w olejach - nazywamy je wyższe, ponieważ mają długie łańcuchy węglowe (czyli koło literki C we wzorze sumarycznym jest wysoka liczba, jak np. kwas stearynowy C17H35COOH). Produktem jest sól. Sól sodowa wyższego kwasu tłuszczowego. Mydło. I oczywiście woda. Reakcja zmydlania w pigułce.

Pamiętam moje pierwsze spotkanie z reakcją zmydlania. Była jedyną reakcją, której nie napisałam na sprawdzianie z chemii organicznej. Patrzcie, gdzie jestem dzisiaj, zamydlona po uszy :)


Dla bardziej dociekliwych opowiem skąd kwasy tłuszczowe w tłuszczach. Pamiętacie jeszcze z szkoły średniej budowę trójglicerydów? Wiem, wyższa szkoła jazdy, ale spokojnie, zaraz wszystko nam się w głowach rozjaśni. Trójgliceryd to ester gliceryny i właśnie kwasów tłuszczowych (które nota bene wcale nie muszą być takie same, stąd rozmaitość olejów i maseł dostępnych na rynku). Estry powstają w reakcji estryfikacji, która polega na połączeniu się ze sobą alkoholu i kwasu. Gliceryna to alkohol, kwasy tłuszczowe to... kwasy :) Ponieważ gliceryna ma w swojej strukturze trzy grupy alkoholowe (hydroksylowe), może w reakcji estryfikacji przyłączyć trzy kwasy tłuszczowe. Stąd tajemnicza nazwa trójglicerydów. 


Gdy do tłuszczy: olejów, maseł, jednym słowem mieszaniny różnych trójglicerydów, z których każdy zbudowany jest tak samo (gliceryna z przyłączonymi trzema kwasami tłuszczowymi) dodajemy naszej zasady w postaci roztworu (ług) ma miejsce reakcja odwrotna do estryfikacji. Nazywa się ją hydrolizą, czyli rozpadem cząsteczki estru pod wpływem wody. Rozpadem na to, z czego ester się składa, czyli w naszym trójglicerydowym przypadku jedną cząsteczkę gliceryny i trzy kwasów tłuszczowych. Jest to hydroliza zasadowa, ponieważ dzieje się ona w środowisku zasadowym, czyli naszego wodorotlenku obecnego w ługu. Hydroliza może się odbywać również w środowisku kwaśnym. Hydroliza zasadowa, w przeciwieństwie do kwasowej, jest nieodwracalnym procesem.


A więc rozpadł się już nasz trójgliceryd. Mamy więc wolną glicerynę, która pozostanie już w niezmienionej postaci do końca procesu tworzenia się mydła. Mamy również wolne kwasy tłuszczowe, które reagują z wodorotlenkiem. Dopiero teraz mamy do czynienia z procesem saponifikacji/zmydlania/zobojętniania. Dopiero teraz powstaje nam właściwe mydło.

Na zakończenie chciałabym wspomnieć o pH mydła. Wróćmy na chwilę myślami do klasycznej reakcji zobojętniania (wodorotlenek sodu z kwasem solnym, na drugi zdjęciu). W wyniku tej reakcji powstaje sól mocnego kwasu z mocną zasadą. Obie części niwelują swoje kwasowe/zasadowe właściwości, pH takiego roztworu będzie obojętne, czyli w okolicach 7 (odczyn dla wody). W przypadku mydła mamy do czynienia z solą słabego kwasu z mocną zasadą. Właściwości zasadowe będą przeważać nad właściwościami słabego kwasu, więc roztwór takiej soli będzie miał odczyn lekko zasadowy - chociaż będzie on zdecydowanie niższy niż w przypadku czystej zasady (pH = 12-14 w zależności od stężenia). Dlatego pH mydła po odleżakowaniu waha się w granicach 8-9 i jest to całkiem dobre mydło :) Leżakowanie mydła powinno trwać przynajmniej 4 tygodnie, ale można ten proces przyspieszyć, stosując metodę na ciepło. Ale to już temat na inny dzień.

Podoba Wam się mydlenie od strony teoretycznej, chemicznej? :) W następnej części porozmawiamy o bezpieczeństwie przy produkcji mydła. Ług jest żrący, więc trzeba wiedzieć jak z nim pracować. Gdy się go bliżej pozna, nie taki diabeł straszny, jak go malują!


Trzymajcie się ciepło! Jaskółka

27 lip 2017

Ciasteczkowa maseczka | Lush Cupcake

Cześć kochani! Poszłam trochę na łatwiznę z moim życiem i odpuściłam sobie wiele rzeczy. Zbyt wiele rzeczy! Niestety i blog wpadł do tego wora, sama nawet nie wiem kiedy. Ale za to ile dobrego w moim życiu w tym czasie się zdarzyło! Łącznie z powiększeniem się naszej małej rodzinki o cudownego uchola Zoltana - możecie obserwować rosnącą jego miłość z Płotką na moim Instagramie :)

Trochę straciłam kontrolę, ale nie jest to taka rzecz, której nie mogę odzyskać :) Z tą myślą w głowie przychodzę do Was z czekoladowym ciasteczkiem. Lepiej nie do kawy, bo ciężko się Wam będzie powstrzymać przed zjedzeniem - tak cudnie maseczka Lush Cupcake pachnie!


Miałam przyjemność poznać już kilka maseczek Lusha i każda na swój sposób mnie zachwyciła. Są to maseczki przygotowywane na świeżo, często z bardzo ciekawych składników - jak w przypadku Cupcake, gdzie znajdziemy glutka z siemienia lnianego! W sklepie wyłożone są na kostkach lodu i należy je przechowywać w lodówce, by zachowywały swoje właściwości jak najdłużej.

Maseczka Cupcake jest przeznaczona dla cer z rozregulowanymi gruczołami łojowymi, czyli cer przetłuszczających się w mniejszym i większym stopniu. Glinka Ghassoul w parze z kakao oczyszczają skórę oraz ją matują. Dodatek kakao i miksu olejku sandałowego z dwoma miętowymi sprawia, że maseczka pachnie przepięknie, jak pyszne ciasteczko.

Marokańska glinka Ghassoul, napar z siemienia lnianego, gliceryna, talk, kakao, masło kakaowe, świeża mięta pieprzowa, olejek sandałowy, absolut waniliowy, olejek miętowy, olejek z mięty pieprzowej, limonen, kompozycja zapachowa


Maseczka kojarzy mi się z mokrym brownie. Na skórze nie zasycha tak szybko, więc nie daje nieprzyjemnego uczucia ściągnięcia. Pomimo, że jest na bazie glinki, świetnie nawilża skórę i pozostawia ją miękką - glutek z siemienia lnianego na bank gra tutaj pierwsze skrzypce. Maseczka zawiera w sobie większe cząstki, między innymi mięty i kakao, dzięki czemu można również delikatnie złuszczyć buzię. Dodatek mięty w postaci ziela i olejków eterycznych przyjemnie chłodzi skórę. Skóra jest ukojona, więc wszelkie podrażnienia czy zaczerwienienia po wypryskach bledną. A i sam humor się poprawia, gdy trzymam na skórze czekoladę :)

https://www.instagram.com/jaskolczeziele/

P.S. Lush poddaje swoje opakowania recyclingowi. Po zwróceniu 5 opakowań dostajemy maseczkę w prezencie :) 


Trzymajcie się ciepło! Jaskółka


17 maj 2017

Borowinowa Kuracja | Fresh&Natural

Cześć kochani! Nie wiem jak u Was, ale u mnie od rana piękne słoneczko! A w ciepłe dni chętnie pokazujemy nogi, więc warto o nie zadbać zanim słońce zagości się na stałe. Ja zaczęłam już kurację ujędrniającą jakiś czas temu, zapisałam się też w końcu na zajęcia dwa razy w tygodniu - wzięłam się w końcu za noworoczne postanowienie, ale lepiej późno niż wcale! Dzisiaj opowiem Wam o Borowinowej Kuracji od Fresh&Natural, która idealnie wpisuje się w mój obecny plan na piękne nogi! Zaraz obok cukrowego peelingu z algami, o którym pisałam Wam już tutaj.


Sól pachnie zdecydowanie lepiej niż peeling algowy - algi, rozmaryn, kawa, pamiętacie?. Klasyczne połączenie rozmarynu z lawendy nie tylko ładnie pachnie, ale również świetnie działa na mięśnie zmęczone ćwiczeniami i relaksuje. W składzie zawarty jest również olejek pomarańczowy, ale nie jest on wyczuwalny, zupełnie jak algi - chociaż nie polecam Wam wąchanie soli prosto z pojemnika.

Sól morska, sól, algi: morszczyn pęcherzykowaty, spirulina, olejki: rozmarynowy, lawendowy, pomarańczowy, linalol*, limonen*, geraniol*, kumaryn*, citronelol*, abrialis*, citral*
*składniki naturalnego pochodzenia występujące w olejkach eterycznych


Skład jest bardzo prosty, co idealnie pokazuje, że dobry produkt nie musi być przeładowany cudownościami by działać. Algi odżywiają i ujędrniają skórę, olejek rozmarynowy poprawia krążenie i razem z olejkiem pomarańczowym będą nas wspomagać w walce z cellulitem. Sól oczyści ciało z toksyn. Skóra po kąpieli jest przyjemnie miękka i gotowa na przyjęcie balsamu ujędrniającego, wzmocni jego działanie. Wykończyłam już 500g słoik i na pewno kupię kilogram soli, bo takiego działania nigdy dość!

1000g soli Borowinowa Kuracja kosztuje 49,99zł w sklepie internetowym Fresh&Natural. Dostępne są również pojemności 100g i 500g.
Na uszko Wam powiem, że na doz.pl możecie dorwać produkty Fresh&Natural nieco taniej i bez kosztów przesyłki jeśli wybierzecie dostawę do apteki w swoim mieście :)


Trzymajcie się ciepło! Jaskółka


Disqus for Jaskółcze Ziele